Kazirodztwo: ostatnie tabu


W cieniu alpejskich szczytów, nad pięknym, modrym Dunajem po raz kolejny doszło do makabreski godnej filmowego thrillera. To nie przypadek, że Sigmund Freud pochodził z Austrii. Jak to możliwe, aby Josef F. był w stanie przez ćwierć wieku oszukiwać swoją żonę, rodzinę, sąsiadów i urzędy.

Wpis “Kazirodztwo: ostatnie tabu” skomentowano 12 razy

  1. Sawa pisze:

    Sigmunt Freud nie pochodził z Austrii, a czy to przypadek, czy nie należy do Cesarstwa demagogii.

  2. Deva pisze:

    Nie sądzę by całe to wydarzenie, jak i jego długi okres trwania miał coś wspólnego z charakterem i mentalnością Austriaków. Taka historia mogła się wydarzyć równie dobrze w Polsce czy w Stanach Zjednoczonych. Obojętność i znieczulica to niestety dzisiaj powszechność. To przypadłość naszych czasów.

    Kazirodztwo dozwolone? Kontrowersyjny temat. Z jednej strony czemu państwo ma ingerować w wolność wyboru obywateli, który nie szkodzi nikomu oprócz nim (a raczej ich ewentualnym potomkom)? Z drugiej czy jednak nie powinno ich chronić przed własną niewiedzą i lekkomyślnością? To spór o charakter państwa. Ja zdecydowanie opowiadam się za tą drugą opcją.

  3. Paulka pisze:

    ‘Sigmunt Freud nie pochodził z Austrii’ - w wypowiedzi nie chodziło o to, że pochodził z Austrii tylko, że był tam popularny!

  4. Sawa pisze:

    To prawda, pani Paulinko, ale w zapowiedzi brzmi to tak: “W cieniu alpejskich szczytów, nad pięknym, modrym Dunajem po raz kolejny doszło do makabreski godnej filmowego thrillera. To nie przypadek, że Sigmund Freud pochodził z Austrii.” A związek Freuda, niech będzie, jego popularności w Austrii (prawie sto lat temu) z “makabeską” nie wydaje mi się ani oczywisty, ani uzasadniony. Dlatego napomknąłem o demagogii. Myślę, że to, co się stało, jest tak okropne i przechodzące ludzkie pojęcie, że, broniąc się przed tym, szukamy chaotycznie jakichś uzasadnień. Akurat komentarz Jacka Mojkowskiego potwierdza tę tezę (przepraszam Gospodarza), ale sam nie mam jakiejś spójnej, sensownej teorii na ten temat.

  5. Obserwator pisze:

    A czy to przypadek ze Auschwitz byl w Polsce?

  6. Deva pisze:

    Tym razem niestety śpieszę z donosem Panie Jacku. W najnowszym numerze w profilach zamieszczają Państwo artykuł o seksskandalu, w który zamieszany jest brazylijski gwiazdor Ronaldo. Tymczasem nad artykułem widnieje zdjęcie innego piłkarza - Ronaldo… ale Cristiano, który jest Portugalczykiem ;)

  7. sen pisze:

    tak jak wielu ludzi uważam,ze o thrillerze,który sie dzial w mieście wiedział nie tylko sam sprawca ali i osoby z jego otoczenia. Powinni za to ponieśc surowe koknsekwencje ponieważ maja w tym taki a nie inny udział. To tyran na miano Hitlera. Jak można nazwać kogoś takiego człowiekiem?

  8. blekot pisze:

    Trudno to nawet nazwać demagogią. To jest statystyczne szarżowanie.

    Takie fantazyjne ugólnienia są równie uprawnione co:
    “Obraz społeczeństwa polskiego - badanie zwycięzców Lotto”
    albo
    “Piorun zabił mieszkańca Alzacji - Francja przeżywa kryzys tożsamości”
    czy
    “Wszyscy Niemcy mieszkają we Freising”

  9. divak2 pisze:

    Wszyscy byli odwróceni. Tak było wygodniej, podobnie jak u nas przy okazji dzieci w beczkach albo księdza w Tylawie. No bo jak nie zadajemy zbędnych pytań to się nie narażamy na bójkę z beczkowym tatusiem i jego kolegami albo przynajmniej na odium antyklerykała. W Austrii to wyszło na jaw, a u nas próbowano by sprawę zatuszować,żeby nie było skandalu (vide Tylawa)

  10. lukaszet pisze:

    Nie wydaje mi się, żeby na podstawie tej tragedii można było wyciągać jakiekolwiek wnioski dotyczące całego narodu austriackiego. Historia ta mogła się wydarzyć wszędzie. Czy jest coś niezwykłego w tym, że przez 20-kilka lat sąsiedzi Fritzlów nie zorientowali się co się dzieje w sąsiednim domu? Czy jest coś niezwykłego w tym, że żyli oni własnym życiem i nie wtykali nosa w nieswoje sprawy?

  11. jecery pisze:

    jecery…

    West Elm Outlet

  12. joquhaxuhic pisze:

    joquhaxuhic…

    sbc dsl yahoo login

Dodaj komentarz