Chiny – Tybet: krwawy sport?
Miesiąc po ogłoszeniu niepodległości Kosowa doszło do kolejnych rozruchów. W tym samym czasie władze chińskie ponownie krwawo rozprawiły się z Tybetańczykami na ulicach Lhasy. Co może wyniknąć z tych zdarzeń i jak zareagowała na nie społeczność międzynarodowa?

2008-03-18 o godz. 07:54
Dlaczego nikt nie zadaje pytania: jak krótkowzrocznym trzeba było być, by przyznać organizację igrzysk olimpijskich Beijingowi? Skoro sport kojarzy się z wiatrem we włosach, wolnością? Niedawno sportowcy byli zobowiązywani do niewypowiadania się na ten temat, by nie zaostrzać i tak już ciężkiej sytuacji, ale teraz? Nie wyobrażam sobie tego, że jadą tam i, na przykład, dziarsko biegają. Tragedia.
pozdrawiam
2008-03-20 o godz. 00:58
Panie Redaktorze,
ciekawi mnie argumentacja AI w sprawie zaniechania bojkotu igrzysk
PS. dzięki Panu polityka międzynarodowa okazuje się być wyjątkowo ciekawa i fascynująca, mimo iż nigdy nie leżała w zakresie moich zainteresowań jako studentki politologii. Od pewnego czasu jednak z niecierpliwością czekam na Pana poniedziałkowy komentarz u J. Paradowskiej w TOK FM, za co serdecznie dziękuję i pozdrawiam